Menu
Ciekawostki

Świąteczne jedzenie w Norwegii

W święta zajadam się tradycyjnymi polskimi potrawami. Uszka, barszcz, pierogi i inne pyszności, które mam okazję jeść baaaardzo rzadko. Już pisząc ten tekst, dostaję ślinotoku na myśl o pyzach z makiem, które przygotowywała kiedyś moja Babcia. Święta spędzam co roku w Polsce ale dlatego, że wyjeżdżam dopiero przed samą wigilią, mam okazję, zobaczyć jak wyglądają norweskie przygotowania i jak smakuje świąteczne jedzenie w Norwegii. A różni się od naszych specjałów bardzo, bardzo mocno!

Świąteczne jedzenie w Norwegii
Ribbe

To jedno z najpopularniejszych świątecznych dań w Norwegii. I można się tym najeść, oj można. Jest to kawał wieprzowych żeberek, podawanych w inny sposób niż ten powszechnie nam znany – mięso nacina się w charakterystyczny wzór. Po upieczeniu skórka powinna być przede wszystkim bardzo mocno chrupiąca i brązowa, a pod nią powinno znajdować się trochę tłuszczu i mięso. Ribbe podaje się z ciepła kwaśną kapustą (surkål) z dodatkiem kminku. W zależności od kubków smakowych gospodarzy do wyboru mamy dwa rodzaje surkål: białą lub czerwoną. Ribbe można serwować również z sosem, a jako kolejny dodatek często służą pieczone ziemniaki, jabłka i inne warzywa. Napój, który idealnie pasuje do tego dania to niewątpliwe świąteczne piwo – juleøl.

Norweski przepis na ribbe znajdziecie tutaj: ribbe. 

Surkål, paczka 450 gram kosztuje od około 8 nok, ribbe w zależności od sklepu i lokalizacji możemy kupić od około 70 nok/kg.

Świąteczne jedzenie w Norwegii
 Pinnekjøtt

To Norwegowie lubią, oj lubią. Podobnie do ribbe, są to żeberka, zazwyczaj jagnięce lub baranie. Przygotowanie tej potrawy zaczyna się na długo przed świętami. Żeberka, które można bez problemu kupić w każdym sklepie, zanim trafią na świąteczne stoły są najpierw osalane, a następnie poddane suszeniu. W sklepowych opakowaniach wyglądają jak kości z odrobiną mięsa. Pinnekjøtt kupimy w sklepie w zestawie z brzozowymi patyczkami lub możemy dokupić je oddzielnie. I tak namoczone wcześniej pinnekjøtt wkładamy do garnka, w którym na dnie ułożone są właśnie brzozowe patyczki i trochę wody. Żeberka są następnie gotowane na parze przez około 3 godziny. Podczas przygotowywania potrawy jej specyficzny zapach unosi się w całym domu. Danie podawane jest najczęściej w towarzystwie puree z brukwi lub ziemniaków, świątecznej kiełbasy i z…piwkiem!

Nazwa tego norweskiego przysmaku jest trochę sporną kwestią. Część osób, w zależności od regionu, nazywa to danie lammeribbe. Sama nazwa „pinne” to po prostu nazwa „drewienek”, na których gotowane są żeberka.

Po przepis zapraszam tutaj.

Cena pinnekjøtt zaczyna się od 170 nok/kg, ale jest to z pewnością najniższa cena, jaką udało mi się znaleźć, zazwyczaj koszt kilograma pinnekjøtt to 300 nok.

Świąteczne jedzenie w Norwegii
pinnekjøtt
 
Lutefisk

O lutefisk pisałam wcześniej przy okazji wpisu o norweskim jedzeniu, dlatego nie będę rozpisywać się o tym norweskim przysmaku.

W dużym skrócie jest to suszony dorsz, który jest następnie moczony w wodzie, a potem w silnie trującym ługu i znowu moczony. Śmierdzi moim zdaniem przeokropnie, ale co człowiek to gust. Nie jestem fanką tej „kiszonej” ryby, a Norwegowie, których znam nie mogą się nadziwić, jak mogę jeść zepsute ogórki (kiszone). I tak co kraj to obyczaj. Miałam okazję spróbować danie z lutefisk, to nie są moje smaki, ale ma on dużo zwolenników i może dobrze przyrządzony smakuje wyśmienicie. Norwegowie najczęściej podają lutefisk w towarzystwie bekonu oraz  puree z groszku.

Po przykładowy przepis z wykorzystaniem lutefisk polecam wybrać się tutaj.

Cena lutefisk ze zdjęcia to 116 nok/kg, a akurat ta rybka ważyła 1,4 kg.

Co jeszcze?

Julepølse to Bożonarodzeniowa kiełbasa, która z polską kiełbasą nie ma wiele wspólnego. Jest to biała, bardzo rozdrobniona kiełbasa wieprzowa, podawana zazwyczaj w formie przystawki. Duża część Norwegów spożywa podczas świąt pieczonego indyka. Popularna jest również specjalna, świąteczna pieczonka szynka wieprzowa – juleskinke. Norwegowie również jedzą świąteczne śledzie, ale ich wersja różni się od znanej Polakom. Podczas gdy w Polsce królują raczej słone wersje tej ryby, w Norwegii śledzie są zazwyczaj lekko słodkawe. Podawane są na świąteczne śniadanie.

Świąteczne napoje

Od lat prym wśród świątecznych napitków wiedzie julebrus. Bardzo słodki napój, który smakuje jak czerwona oranżada. Skład jest koszmarny, nie oszukujmy się to sama chemia i  mnóstwo środków słodzących. Szczerze nie rozumiem tego fenomenu, ale powtórzę – co kraj to obyczaj.

Jedne z najpopularniejszych julebrus kosztuje 16 nok/033l

Świąteczne jedzenie w Norwegii jest często dość tłuste, dlatego popija się je piwem, które powinno poprawić trawienie. Z okazji Świąt możemy kupić bożonarodzeniowe wydania piw ze świątecznymi grafikami na opakowaniach.

piwo w Norwegii

Pisząc o Bożym Narodzeniu, nie można też zapomnieć o gløgg, który jest dodatkiem do grzanego wina, serwowanym również jako samodzielny napój. Gløgg spotykamy w wersji akoholowej i bezalkoholowej. Sam zapach tego napoju  z pewnością przywołuje świąteczny klimat. W sklepach możemy kupić butelkę gløgg już za 9 nok za 500 ml. Koncentrat do przygotowania grzanego wina to koszt około 50 nok za 200 ml.

Świąteczne jedzenie w Norwegii
 Desery
Pepperkakker

Pepperkakke, czyli pierniczki, bez których nie ma norweskich świąt. Oczywiście można kupić gotowe w sklepie, ale myślę, że radość z pieczenia jest większa, niż samo jedzenie. Dla tych, którzy boją się, że ciasto będzie za twarde, w Norwegii jest rozwiązanie – można kupić gotowe ciasto, które trzeba tylko rozwałkować i można wycinać bożonarodzeniowe skrzaty. Jedną z norweskich tradycji świątecznych jest wspólne budowania pachnącego domku z piernika.

Norwegowie podczas świąt pochłaniają również rekordowe ilości czekolady oraz słodyczy z dodatkiem marcepanu.

dom z piernika Norwegia
Risgrøt

Risgrøt jest to kleik ryżowy podawany z dodatkiem cynamonu i rozpuszczonym masłem na wierzchu. Niekwestionowany król norweskich deserów świątecznych, bez którego wielu Norwegów nie wyobraża sobie Bożego Narodzenia. Przygotowanie tego pysznego deseru jest bardzo łatwe, a danie niesamowicie sycące.

Kransekake

Kransekake jest po prostu bardzo pięknym ciastem świątecznym. Przypomina piękną, ozdobioną lukrem choinkę. Do przygotowania tego specjału potrzebne są specjalne formy, w których piecze się krążki z ciasta migdałowego. Ze względu na prostą recepturę, nikt nie powinien z przygotowaniem mieć większych problemów. Składniki na ciasto są tylko trzy: zmielone migdału, cukier puder i białka. Upieczone krążki skleja się słodkim lukrem i gotowe. Piękne ciasto, które jest ozdobą świątecznego stołu.

Przepis znajdziecie tutaj i szczerze polecam – to ciasto jest godne uwagi 🙂

Mandarynki

Zapach mandarynek to dla mnie zapach świąt. W Norwegii również mandarynki kojarzone są z Bożym Narodzeniem, a tuż przed świętami sklepowe półki uginają się od tych owoców.

Świąteczne jedzenie w Norwegii
Smacznego!

Reasumując: to tylko kilka przykładowych i dość popularnych dań świątecznych. W Norwegii duży wpływ na to, co znajdziemy na świątecznym talerzu ma region, w jakim zamierzamy spędzić święta. Tradycji i lokalnych smaków w Norwegii nie brakuje, więc każdy powinien znaleźć coś, co pasuje akurat jego kubkom smakowym.

A na sam koniec mała ciekawostka – w święta Norwegowie nie zapominają o swoich czworonożnych przyjaciołach. W sklepach bez problemu kupimy kalendarz adwentowy dla…psów i kotów. Oczywiście świąteczne przysmaki dla zwierząt w formie prezentu, który można schować pod choinką, też są dostępne w sklepach.

To co? Wesołych Świąt i smacznego! 

Ps.  Jak Wam się podoba świąteczne jedzenie w Norwegii? Dalibyście się namówić na lutefisk? 🙂

Moje treści okazały się dla Ciebie pomocne? Kliknij i postaw mi wirtualną kawę. Dzięki temu wspierasz moją pracę na Kierunek Norwegia. Dziękuję!

About Author

Od kilku lat mieszkam w Norwegii, a każdą wolną chwilę spędzam na podróżowaniu dookoła Krainy Fiordów. Na tej stronie opowiadam o moich podróżach i życiu w Norwegii. Zabieram Cię na wycieczkę nad fiordy, w niesamowite góry, pod olbrzymie wodospady i do klimatycznych norweskich miasteczek. Miłego zwiedzania!

1 komentarz

  • Greg
    5 grudnia 2020 at 14:01

    Ja najbardziej lubie ribbe 😊 Ale koniecznie z piwkiem na trawienie 😂

    Reply

Napisz komentarz