Lubię Oslo. To miasto ma parę wad, ale ma też sporo zalet. Na początku nie za bardzo pałałam do tego miejsca sympatią. Moje pierwsze wrażenia na temat Oslo to – szaro, buro i smutno. Im lepiej poznawałam Oslo i jego zakamarki, tym bardziej byłam dla tego miejsca „łaskawa”. Ostatnio poczułam, że po prostu lubię to miasto. Jednym z powodów mojej sympatii do stolicy Norwegii są takie miejsca jak jezioro Sognsvann. Niby miasto, stolica europejskiego kraju, a wsiadasz w metro i w kilka chwil jesteś nad pięknym jeziorem, rozpalasz ognisko, idziesz do lasu i cieszysz się naturą.
Sognsvann najbardziej lubię jesienią i właśnie dlatego pokazuję Wam tę miejscówkę dopiero teraz. Latem tętni życiem, momentami aż za bardzo. Jesienią robi się tu ciszej, spokojniej, a odbijające się w wodzie kolory jesieni wprawiają w zachwyt.
Jak trafić?
Dla zmotoryzowanych dobra wiadomość – przed samym Sognsvann znajduje się duży i bezpłatny parking. W to miejsce bez problemu dostaniemy się również komunikacją miejską. Z centrum Oslo dojedziemy nad Sognsvann z pomocą metra, wybierając linię numer 5.
Przy głównym wejściu od strony parkingu znajduje się mała, klimatyczna kawiarnia i toalety.
Dla tych, którzy lubią sobie pochodzić – z Sognsvann możemy ruszyć w dalszą drogę (co bardzo polecam) i wybrać się na małą wędrówkę w stronę Hammeren lub Vettakollen.
Spacer wokół Sognsvann…
Jezioro Sognsvann nie powala na kolana swoimi rozmiarami. To niewielkie jezioro w Oslomark mierzy zaledwie 0,39 km², a w najgłębszym miejscu ma 17 metrów. Przejście niezbyt szybkim krokiem, 4-kilometrowej trasy wokół jeziora, nie powinno zająć więcej niż 45 minut.
W latach 1876-1967 było to źródło wody pitnej dla mieszkańców Oslo. Wokół tego jeziora funkcjonowała w przeszłości kopalnia żelaza. Do tej pory mamy okazję oglądać pozostałości dawnych gospodarstw, a jego historię opowiadają nam liczne drewniane tablice informacyjne. W wodach Sognasvann żyje sporo ryb, ale najpopularniejszym mieszkańcem jest krab lodowy.
Jezioro Sognsvann to jedno z lepszych miejsc, w które można wybrać się na spacer w Oslo. Ścieżka wokół jeziora przyciąga w to miejsce amatorów joggingu, rodziny z dziećmi i sporo turystów. Droga jest przystosowana również dla osób niepełnosprawnych. Żeby jednak nie było zbyt słodko – wokół Sognsvann nie można rozbijać namiotów (a szkoda!) i jeździć rowerem. Macie ochotę na trochę późniejszy spacer? Żaden problem, bo okolica jest bardzo dobrze oświetlona.
Dobrym powodem, aby akurat nad Sognsvann spędzić popołudnie, są miejsca, w których możemy rozpalić ognisko. Jest ich parę, są dobrze oznaczone i zlokalizowane tuż nad jeziorem. Po drodze możemy usiąść na jednej z wielu ławek lub zboczyć trochę z głównej ścieżki i odpocząć nad samą wodą.
Latem w tym miejscu jest naprawdę dużo ludzi. Parę pomostów, plaża, kąpieliska i miejsca do grillowania przyciągają tłumy mieszkańców Oslo. Jesienią jest tu spokojniej. I jeszcze piękniej. Introwertykom polecam pojawić się nad Sognsvann wczesnym rankiem. Cisza i spokój dają odpocząć zmęczonym miastem głowom.
3 komentarze
Judyta
7 listopada 2018 at 12:00Piękne zdjęcia! To musi być cudowne miejsce 🙂 chyba czas w końcu odwiedzić Norwegię!
Gosia
13 stycznia 2020 at 20:37Wspaniale zdjecia! Jakiego aparatu/obiektywu uzywasz? Jestem pod wrazeniem 🙂
Sylwia Smółkowska
16 stycznia 2020 at 13:39Nikon D5300 🙂