Menu
Informacje praktyczne / Norwegia

Praca sezonowa w Norwegii – wszystko, co warto wiedzieć

Co roku do Norwegii przyjeżdżają tysiące osób, chcących pracować sezonowo w tym kraju. Tylko do zbiorów owoców i warzyw oraz innych prac związanych z rolnictwem i ogrodnictwem zatrudnianych jest w sezonie około 30 000 pracowników sezonowych z zagranicy. Wiele z tych osób to również Polacy. Jeżeli praca sezonowa w Norwegii chodzi Ci po głowie, koniecznie przeczytaj ten wpis. Dowiesz się tutaj, o czym warto wiedzieć przed wyjazdem, jak szukać pracy w Norwegii oraz przeczytasz relacje tych, którzy już pracowali nad fiordami.

Jak znaleźć pracę sezonową w Norwegii?

Pracę sezonową w Norwegii warto szukać z dużym wyprzedzeniem, już na początku roku kalendarzowego. Jak szukać takiej pracy, zależy od tego, co chcesz robić. Kilka najczęściej wymienianych sposobów na znalezienie pracy sezonowej w Norwegii to:

  • Odpowiedź na ogłoszenia zamieszczane przez pracodawców na norweskim portalu z ogłoszeniami Finn lub na stronie NAV. Pracowników norwescy pracodawcy szukają również na grupach na facebooku np. na grupie dla osób szukających pracy w gastronomii. Uwaga, jeżeli dodajesz post na facebookowych grupach licz się z tym, że możesz otrzymać nieprzyjemne komentarze (to niestety cecha charakterystyczna wielu takich grup).
  • Wysyłanie wiadomości z CV i aplikacją o pracę bezpośrednio do hoteli, pensjonatów, restauracji, barów lub innych firm. Jak znaleźć miejsca, do których warto wysłać CV oprócz standardowych portali z ogłoszeniami o pracę? Wykorzystaj Google Maps lub portale typy Booking lub TripAdvisor (tam znajdziesz duże hotele, restauracje, campingi).
  • Współpraca z agencjami pośrednictwa pracy (zawsze dokładnie sprawdź opinię i historię danej firmy).
  • Jeżeli jesteś na miejscu w Norwegii, warto z CV przejść się osobiście po restauracjach i innych firmach, w których mogą potrzebować pracownika. Czy warto przyjechać do Norwegii i tutaj szukać pracy sezonowej? Zdecydowanie odradzam, ponieważ koszty noclegów i życia w Norwegii mogą pochłonąć dużą część Twoich przyszłych zarobków. Przyjeżdżając do Norwegii tylko na sezon, lepiej mieć już znalezioną pracę.

Ważne, aby CV było przygotowane w języku angielskim lub norweskim (o ile znasz język norweski), bez błędów. Jeżeli nie jesteś pewny/pewna, czy nie ma błędów w Twoim CV lub podaniu o pracę, warto dać dokument do sprawdzenia innej osobie dobrze znającej ten język. Oprócz CV warto dodać również podanie o pracę, w którym można napisać więcej słów o sobie i swoim doświadczeniu, jest to bardzo dobrze postrzegane w Norwegii. Pamiętaj, aby w wiadomości poinformować, że szukasz pracy sezonowej oraz napisać, przez jaki czas możesz pracować w Norwegii. A ile CV wysłać? Zdecydowana większość osób szukających pracy wysyła ich bardzo dużo, wysłanie 10/20 aplikacji o pracę to zazwyczaj dużo za mało. Nie zrażaj się również brakiem natychmiastowej odpowiedzi, często rekrutacja po prostu długo trwa. Bardzo dużo osób dostaje pracę z polecenia znajomych, czy rodziny, popytaj wśród bliskich Ci osób, czy może nie pracowały w Norwegii lub nie znają takich osób.

Jakie prace sezonowe są najpopularniejsze w Norwegii?

Najczęstsze prace sezonowe w Norwegii to:

  • praca w rolnictwie i ogrodnictwie (zbiory oraz pielęgnacja warzyw i owców), w przetwórstwie owoców morza lub ryb,
  • praca w gastronomii, hotelarstwie, turystyce (sprzątanie pokojów hotelowych, praca w restauracjach, na campingach itp.),
  • praca fizyczna typu malowanie domów, pomoc w remontach, sprzątanie itp.
  • au pair, czyli opieka nad dziećmi.

Praca sezonowa w Norwegii – ile można zarobić?

W Norwegii nie ma płac minimalnych dla wszystkich branż, są za to minimalne stawki godzinowe dla poszczególnych branż i zawodów. Koniecznie trzeba zapoznać się z ich wysokością przed podpisaniem jakiejkolwiek umowy w Norwegii. Minimalne stawki godzinowe oraz wszystkie informacje, o których trzeba wiedzieć przed podjęciem pracy, publikowane są na stronie norweskiej Inspekcji Pracy, czyli Arbeidstilsynet (link tutaj). Na tej stronie dowiesz się również, czy przysługują Ci jakieś dodatki, jak wygląda zapłata za nadgodziny, pracę w weekendy, czy w godzinach nocnych.

Przykładowe minimalne stawki godzinowe dla pracowników sezonowych powyżej 18 roku życia w rolnictwie i ogrodnictwie to przy zatrudnieniu do 12 tygodni 129,40 NOK, a przy zatrudnieniu od 12 do 24 tygodni – 134,90 NOK.

Oslo

Na co zwrócić uwagę pracując sezonowo za granicą

  • Na samym początku sprawdź tutaj, czy firma, która ma Cię zatrudnić faktycznie istnieje w Norwegii. Zawsze sprawdzaj opinie o danym miejscu w internecie. Wielu oszustów jest już opisanych, a zła sława ciągnie się za nimi od wielu lat.
  • Najważniejszym dokumentem, o którym trzeba pamiętać na początku, to umowa o pracę sezonową. Jeżeli jej nie rozumiesz, poproś kogoś zaufanego o przetłumaczenie, nie podpisuj dokumentów, których nie rozumiesz. W umowie zwróć uwagę na wysokość wynagrodzenia, informacje o płatności za nadgodziny oraz pracę w weekendy itp. Ważne, aby w umowie było opisane, kiedy i w jaki sposób będzie przelewane wynagrodzenie. Szczególną ostrożność zachowaj, jeżeli w umowie proponowana jest płatność na akord (to niestety bardzo duże pole do oszustw i możliwość zapłaty poniżej stawek minimalnych).
  • Bardzo ważne informacje dotyczące pracy w Norwegii w języku polskim na stronie norweskiej Inspekcji Pracy znajdziesz tutaj, koniecznie przeczytaj przed wyjazdem. Na tej stronie dowiesz się m.in. o karcie podatkowej, o tym, czy pracodawca ma prawo robić potrącenia z Twojej wypłaty, jak wygląda czas pracy w Norwegii.
  • Jeżeli Twój pracodawca oferuje zakwaterowanie (za dodatkową opłatą), zwróć uwagę, czy cena jest adekwatna do proponowanych warunków. Wejdź na Finn i sprawdź, jak kształtują się ceny za wynajem miejsc o podobnym standardzie. Nie zgadzaj się na zakwaterowanie bez dostępu do łazienki, kuchni lub w niegodnych warunkach.
  • Absolutnie czerwona lampka w głowie powinna Ci się zaświeci, jeżeli Twój pracodawca będzie prosił Cię o podanie innej stawki, czy warunków pracy w razie kontroli urzędników np. z Inspekcji Pracy. Z ogromnym prawdopodobieństwem będziesz mieć wtedy do czynienia z oszustem.
  • Zawsze dokładnie notuj Twój czas pracy i sprawdź, czy otrzymujesz należne Ci wynagrodzenie.
  • W razie jakichkolwiek wątpliwości możesz skontaktować się z norweską Inspekcją Pracy. Nie znasz języka? Skorzystaj z translatora, na pewno to wystarczy, aby upewnić się w swoich prawach. Kontakt do norweskiej inspekcji pracy znajdziesz tutaj.

Doświadczenia osób pracujących sezonowo w Norwegii

Emilia – praca w magazynie

Pierwszej pracy sezonowej szukałam 3-4 miesiące już będąc w Norwegii. Korzystałam głównie z portalu finn.no oraz arbeidsplass na stronie NAVu. Przeszłam standardową rekrutację, byłam na rozmowie kwalifikacyjnej prowadzonej po angielsku.

Z doświadczenia mogę podpowiedzieć, że sporo magazynów szuka dodatkowej pomocy na kilka tygodni w okresie przedświątecznym. Ogłoszenia na ten okres zaczynają pojawiać się już w sierpniu/wrześniu. Natomiast jeśli chodzi o prace sezonowe np. w ogrodnictwie/hotelarstwie (najczęściej w okresie kwiecień-wrzesień) to pierwsze ogłoszenia pojawiają się już z końcem stycznia. Do takich prac często pracodawcy wymagają przede wszystkim chęci do pracy oraz komunikacji przynajmniej w j. angielskim (i na podkreślenie tego postawiłabym w aplikacji o pracę).

Moja praca w magazynie polegała na kompletowaniu i pakowaniu zamówień w okresie od połowy listopada (Black Friday) do Bożego Narodzenia. Spora część załogi sezonowej, akurat w tym magazynie, była z Polski. Ten magazyn nie zapewniał zakwaterowania, ale już w przypadku prac ogrodniczych w niektórych firmach, czy też w hotelach, można było spotkać się z ofertami z zakwaterowaniem. Na pewno warto pytać o to pracodawcę. Najtrudniejsze w tej pracy był dla mnie jej charakter (praca fizyczna) i przystosowanie się do takiej pracy. Poza tym byłam bardzo zadowolona i pracowałam w tej firmie jeszcze kilka razy.

Co radziłabym osobom szukającym pracy sezonowej w Norwegii? Przede wszystkim zaczęłabym szukać takiej pracy odpowiednio wcześniej. Popytałabym wśród znajomych czy nie mają kogoś, kto już jest w Norwegii, bo często takie osoby wiedzą, gdzie i jak szukać albo wręcz ściągają Polaków do pracy w tej firmie, w której już pracują. W przypadku podjęcia pracy sezonowej szczególną uwagę zwróciłabym na stawkę godzinową, czy jest ona zgodna z obowiązującym prawem (niektóre zawody mają z góry ustanowioną stawkę minimalną), jak najszybsze podpisanie umowy oraz poszukałabym opinii o danym pracodawcy w internecie. Przy okazji wynagrodzenia zapytałabym się również, jak wygląda kwestia nadgodzin oraz ewentualnej pracy w weekendy, czy w święta (powinny być odpowiednio więcej płatne).

Z moich zarobków byłam zadowolona. Były wypłacane dodatki za nadgodziny. Za zarobione pieniądze (mimo że nie były najwyższe w tej branży) byłam w stanie spokojnie opłacić mieszkanie w Norwegii, wyżywienie, dojazdy do pracy oraz sporo zaoszczędzić.

Alicja – zbiory owoców i warzyw

Pracowałam przy zbiorach owoców i warzyw. Wypłata przy zbiorze malin i truskawek zależała od tego, ile pudełeczek udało się napełnić, więc warto codziennie zapisywać sobie ile się uzbierało, żeby skontrolować wypłatę. Sortowanie ziemniaków, cebuli oraz wyrywanie chwastów to była praca, za którą płacono za godzinę, wtedy też warto zapisać, w jakich godzinach się pracuje. Podczas mojej pracy było trochę pozytywnych i negatywnych zaskoczeń (w zależności od pracodawcy). Z pozytywnych rzeczy – niektórzy przynosili nam picie lub coś małego do jedzenia, można było za darmo wziąć sobie te warzywa lub owoce, przy których pracowałam (oczywiście w rozsądnych ilościach). Czasami rozmawiali z nami – skąd jesteśmy, czy byliśmy już w Norwegii, polecali ciekawe miejsca itp. Na minus zdecydowanie organizacja, czasem dostawaliśmy informacje rano, na jakie pole mamy jechać.

Bardzo ważne jest to, żeby dopytać o szczegóły takie, jak jaka to będzie praca, ile razy w tygodniu itp. Rzeczy, które warto zabrać ze sobą to według mnie: porządna kurtka przeciwdeszczowa, spodnie przeciwdeszczowe, kalosze, bardziej zniszczone adidasy na pole (zapachu cebuli nie da się odeprać), odzież termoaktywną, jednorazowe i wielorazowe rękawiczki, wygodne ubrania, czapkę/kapelusz – coś, co chroni przed słońcem i wiatrem. Warto zabrać też jakiś zeszyt/kartkę – coś gdzie będziemy mieć spisane nasze godziny pracy lub ilość zebranych owoców. 

Jeżeli miałabym dać radę osobom wyjeżdżającym do pracy sezonowej, to zdecydowanie rozważyłabym wyjazd samochodem, zamiast przylotu samolotem. Zazwyczaj osoby z samochodem mają większe możliwości, same mogą dojeżdżać na pola, są niezależne. Można wtedy wziąć więcej rzeczy z Polski np. jedzenie, żeby nie kupować tego w Norwegii. Warto kupić jakieś owsiane batoniki, suche jedzenie, ja zawsze wrzucałam jeden do kurtki i jeśli zgłodniałam mogłam coś przekąsić, zanim będzie przerwa.

Moje zadowolenie z zarobków było różne. W przypadku zbiorów, gdzie wypłata była na akord, trzeba zbierać szybko, żeby chociaż wyrównać płace za godzinę. Oczywiście jeśli ktoś ma wprawę i robi to szybko może dostać więcej pieniędzy, niż dostałby na godzinę. Finalnie po około 2 miesiącach pracy byłam bardzo zadowolona. Co do zakwaterowania – było możliwe w przyczepach kempingowych, trzeba było za to zapłacić, ale wychodziło taniej niż wynajmowanie mieszkania.

Kinga – zbiór malin i truskawek

Nie planowałam wyjazdu do Norwegii. Byłam świeżo po maturze i co prawda szukałam pracy, ale nie w Norwegii. Pod koniec czerwca dostałam telefon od cioci, czy chcę jechać do Norwegii zbierać maliny. Decyzję musiałam podjąć w ciągu jednego dnia. Wiadomo, to była trudna decyzja, ale wtedy nie myślałam o tym, że może pójść coś nie tak, tym bardziej że miałam jechać na miejsce ze znajomymi mojej cioci (którzy mieszkali dokładnie w tej miejscowości, gdzie miałam pracować).

Podczas pierwszego pobytu zbierałam truskawki i maliny. Przez następne cztery sezony zbierałam maliny. Oczywiście dodatkowo w ramach pracy na godziny dbaliśmy o rośliny np. wyrwaliśmy chwasty. Kiedy kończył się sezon i mieliśmy więcej czasu, to nieraz trafiła się dodatkowa praca na godziny typu sprzątanie domku szefa, mycie aut (jego i tych pracowniczych).

Miałam zapewnione zakwaterowanie, co prawda nie były to wspaniałe warunki, ale dało się przeżyć. Nie ponosiliśmy kosztów związanych z zakwaterowaniem, czy chociażby zużyciem wody, prądu. Mój szef był bardzo w porządku. Podczas sezonu pracowaliśmy więcej niż po 8 h i żebyśmy nie musieli się martwić o chleb, zamrażał dla pracowników chleb w wielkiej zamrażarce i każdy mógł go sobie wziąć (na tzw. kreskę, a chleb kosztował nas 10 NOK, które później odliczał od wypłaty – ale nie jestem pewna, czy rzeczywiście to robił). Kolejna miła sytuacja, to gdy podczas upałów przyjeżdżał do nas na pole i przywoził dla każdego po lodzie, czy zimne napoje, aby nikt się nie odwodnił. To było bardzo miłe! Gdy poinformowaliśmy go, że mamy słaby internet to załatwił nam lepszy z większym zasięgiem! 🙂 Ale najważniejsze było to, że szef jeździł z nowymi osobami do urzędów, aby je zarejestrować – bardzo tego pilnował. 

Najtrudniejsze podczas wyjazdów były dla mnie dwie rzeczy:
1. Zazdrość innych pracowników z Polski, że Tobie idzie lepiej niż jemu, że Ty masz więcej godzin niż ja, że Ty zarobisz więcej niż ja! Ojjj, to było bardzo męczące i czasami denerwujące (niektórzy byli tacy, że ciągle przychodzili i pytali się, ile masz uzbieranych kilogramów… albo ile masz godzin przepracowanych).
2. Transport lotnisko-praca-lotnisko również był w moim przypadku wyzwaniem. 

Podsumowując, byłam bardzo zadowolona z zarobków. Może i pracowałam tam czasami nawet po 11 h, ale nie ma co się oszukiwać – po to tam pojechałam. Nawet jak szefowi mówiliśmy, że nie ma ładnych malin, tylko są już brzydsze, to podnosił nam pod koniec sezonu stawkę, za te brzydsze maliny (zbieraliśmy je oddzielnie). Dużym plusem jest też to, że pieniądze szybko trafiały na konto. Za pierwszym razem wypłatę miałam już dwa tygodnie po powrocie do Polski, maksymalnie czekałam na pieniądze niecałe cztery tygodnie.

Zbiory truskawek Norwegia
Jakub – wakacyjna praca w parku rozrywki

Moi rodzice mieszkają od wielu lat w Norwegii i ich znajomi szukali chętnych osób do pracy wakacyjnej w parku rozrywki – w ten sposób trafiłem do Norwegii. Jeśli ktoś szuka pracy sezonowej, to polecam jej szukać (najlepiej finn.no albo na grupach na Facebooku) w południowo-wschodniej części Norwegii, gdzie jest dużo pracy przy zbiorach warzyw i owoców. Od razu radzę też zwrócić uwagę na formę zapłaty – osobiście unikałbym miejsc, w których pracuje się na akord. 

W pracy moim zadaniem było utrzymanie porządku w parku podczas jego otwarcia – pielęgnowanie roślin, ewentualne małe naprawy, wymiana śmieci, karmienie zwierząt etc. Jeśli chodzi o zakwaterowanie to każdy z pracowników miał możliwość wynajęcia pokoju (za bardzo niską cenę) w miejscu pracy. Osobiście nie skorzystałem, bo mieszkałem u rodziców, ale wyglądało to tak, że każdy miał swój pokój z łazienką oraz była wspólna kuchnia.

Najtrudniejsza była dla mnie praca w ciężkim deszczu, a z pozytywów to zdecydowanie luźne podejście do pracy. To, co jest absolutnie najważniejsze podczas pracy w Norwegii to znajomość swoich praw, (po to, aby uniknąć oszustwa przez pracodawcę). Jak już zaczniesz pracę to jak najszybciej załatw wszystkie formalności, w szczególności umowę i kartę podatkową w urzędzie Skatteetaten, bez niej zostanie zabrane aż 50% podatku z wypłaty. Jeśli to możliwe to jedź do Norwegii z kimś – będzie przede wszystkim raźniej, ale tez dużo kosztów można podzielić na pół. Jeżeli chodzi o zarobki – jestem bardzo zadowolony. Niecałe trzy miesiące pracy pozwoliły mi na pełne poświęcenie się uczelni bez konieczności podejmowania pracy w Polsce.

przewodnik Oslo
Maja – praca w hotelu

Do Norwegii trafiłam dzięki znajomemu, który spytał się mnie, czy nie chciałbym pojechać do hotelu, w którym kiedyś pracował. Można powiedzieć, że pracę otrzymałam „po znajomości”, ale myślę że gdybym chciała znaleźć sezonową pracę to patrzyłabym np. na fanpage lub strony internetowe hoteli (jeśli chce się pracować w hotelu) na parę miesięcy przed sezonem. Oprócz tego (może to oczywiste, ale sama tego nie zrobiłam) ważne jest, aby mieć CV po angielsku pod ręką w trakcie wyjazdu. Za pierwszym razem nie wymagano tego ode mnie, ale za drugim już tak.

Moja praca polegała na sprzątaniu hotelowych pokoi. W zależności od liczby gości czasem bywało ciężko, czasem nie było co robić. Zakwaterowanie musiałam sama opłacić, ale dla pracowników hotelu było tańsze. Wyżywienie nie było zapewnione. Nie wiem, czy jest tak w całej Norwegii, ale słyszałam już kilka historii, że jak masz skończyć pracę o godzinie 15 to znaczy, że o 15 wychodzisz już z budynku, a nie, że pracujesz do 15. To było dla mnie dosyć zaskakujące, ale oczywiście w pozytywny sposób. Fajną opcją było też branie na siebie pracy w weekendy, co zapewniało większą stawkę godzinową. Jeśli chodzi o napiwki to była to raczej rzadkość. Byłam też miło zaskoczona istnieniem czegoś takiego jak feriepenger, o czym jadąc do Norwegii nie wiedziałam. Myślę, że to dosyć spore dodatkowe pieniądze patrząc na to, że pracowałam tam jedynie 1,5 miesiąca. Ważne jest, aby koniecznie umówić się dużo wcześniej wizytę w SUA! W celu wyrobienia numeru tymczasowego, karty podatkowej i uzyskania pozwolenia na pracę. Bez tego ani rusz, a ja miałam z tym problem, bo nie wiedziałam, że trzeba aż tak długo czekać na termin.

Ogólnie byłam bardzo zadowolona z zarobków! Nie orientuję się dokładnie w norweskim systemie podatkowym, bo kojarzę, że jest dużo zmiennych. Ja jadąc do pracy sezonowej miałam niecałe 19 lat i dużo ulg z tego tytułu. Koszty życia są duże, ale polecam, jeśli ma się taką możliwość, wysłanie np. paczki przez kogoś bliskiego z Polski do Norwegii (z jedzeniem oczywiście). Jadąc na krótki okres czasu warto oszczędzać na zakupach, bo ceny potrafią być straszne dla kogoś, kto na co dzień zarabia w złotówkach. Jeśli chodzi jeszcze o zarobki to tak jak pisałam – feriepenger – super sprawa, szczególnie jeśli poprosi się o wypłacenie ich w następnym roku, bo wtedy nie płaci się podatku.

praca w hotelu w Norwegii

O czym jeszcze pamiętać?

  • Pamiętaj o zarejestrowaniu swojego pobytu oraz wyrobieniu norweskiej karty podatkowej. Twój pracodawca powinien poinformować Cię, jak wyglądają formalności w Norwegii. Więcej na ten temat możesz przeczytać tutaj.
  • Pogoda w Norwegii potrafi nie rozpieszczać bez względu na porę roku, weź to pod uwagę planując wyjazd akurat do tego kraju. Fizyczna praca w deszczu, w dość niskich temperaturach nie należy do łatwych.
  • Nie przyjeżdżaj do Norwegii bez żadnych pieniędzy. To jest drogi kraj, a wypłatę możesz otrzymać dopiero po jakimś czasie. Zawsze miej odłożone pieniądze na „czarną godzinę”, czyli np. szybszy i nieoczekiwany powrót do kraju.
  • Koniecznie weź ze sobą kartę EKUZ oraz dodatkowe ubezpieczenie na wypadek choroby i innych zdarzeń losowych.
  • Przed wyjazdem poinformuj swoich bliskich, gdzie dokładnie jedziesz oraz kto będzie Twoim pracodawcą.

Trzymam kciuki!

Moje treści okazały się dla Ciebie ciekawe/pomocne? Kliknij i postaw mi wirtualną kawę. Dzięki temu wspierasz moją pracę na Kierunek Norwegia.

Praca sezonowa w Norwegii
About Author

Od kilku lat mieszkam w Norwegii, a każdą wolną chwilę spędzam na podróżowaniu dookoła Krainy Fiordów. Na tej stronie opowiadam o moich podróżach i życiu w Norwegii. Zabieram Cię na wycieczkę nad fiordy, w niesamowite góry, pod olbrzymie wodospady i do klimatycznych norweskich miasteczek. Miłego zwiedzania!

Brak komentarzy

    Napisz komentarz