...

Lato w Norwegii – podsumowanie mojego lata 2019

Sylwia

To lato w Norwegii było dla mnie najlepszym czasem od bardzo dawna. Przejechałam tysiące kilometrów, zobaczyłam mnóstwo zapierających dech w piersiach krajobrazów. Spałam w campingach, hostelach, pod namiotem, w samochodzie i w hamaku. Norwegię opuściłam tylko raz. W lecie muszę, chociaż na chwilę, wybrać się do Polski.

Nie było wielkich zagranicznych wojaży, luksusowych hoteli, ani jedzenia w opcji all inclusive. Była za to zupa z proszku, truskawki prosto z krzaka, 3-dniowy chleb i makrela z puszki jedzona z widokiem za milion dolarów. To był też czas pełen zmęczenia, bo od maja w domu spędziłam jeden weekend, a praca jak wiadomo, nie mogła poczekać.

To było lato, w którym jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że Norwegia to moja bajka. I że chcę Wam dalej o tym kraju opowiadać, a już wkrótce zabrać Was w podróż po Krainie Fiordów razem ze mną.

blog o Norwegii
Białe noce

W norweskim lecie najbardziej lubię to, że daje nam więcej czasu na cieszenie się z tej pory roku. Po szarych momentami smutnych miesiącach, kiedy każdy promyk słońca był niemal na wagę złota, a witamina D w tabletkach stała się moją koleżanką, każdy dłuższy dzień cieszył niesamowicie. To chyba taka nagroda, taki bonus od natury, bo lato jest tutaj krótkie i intensywne.

Uwielbiam białe noce mimo problemów ze snem i czasami zbyt długim siedzeniem na tarasie (jest jasno, jest wcześnie). Białe noce pozwalają ruszyć na szlak późno, a nawet wtedy, kiedy większość osób układa się już do snu. Każdemu, kto jeszcze tego nie doświadczył, polecam nocny, czerwcowy spacer w Norwegii. Nawet w tej południowej, bo tutaj przecież słońce chowa się za horyzont, ale tylko na krótko, żeby za chwilę uraczyć nas malowniczym wschodem.

Białe noce to dla mnie trochę magia, to moment, w którym mam najwięcej energii i chęci do życia. Od września z niecierpilowością wyczekuje chwili, w której znowu czytanie na balkonie do późna będzie możliwe. I to bez zapalania lamp, lampeczek, świec.

Moje tegoroczne letnie podróże były niesamowicie intensywne, to co udało mi się zobaczyć, zawdzięczam właśnie białym nocom. Gdybym nie leniwie zachodzące słońce, na pewno nie się zdobyłabym tylu szczytów, przeszła przez tyle szlaków, odwiedziła tylu sennych, spokojnych plaż i przejechała tysiące kilometrów po norweskich, krętych drogach.

lato w Norwegii
Miejsca

W te wakacje odwiedziłam więcej, niż zaplanowałam. Zostały mi już tylko 4 okręgi oraz moje największe podróżnicze marzenie – Svalbard, aby zajrzeć w każdą część tego kraju. Jakie miejsce, rejon był najpiękniejszy? Absolutnie nie mogę odpowiedzieć na to pytanie. Każda część tego kraju jest na swój sposób ciekawa, inna. Są miejsca, które lubię bardziej i takie, w które na dłuższy wypad póki co się nie wybiorę. Sogn og Fjordane oraz Hordaland to na pewno miejsce, w których serducho bije mi  mocniej. Tam wracam najczęściej i tam czuję się jak w domu.

Myślę, że co bym Wam tutaj nie napisała, to i tak nie odda w pełni tego, co widziałam tego lata. Najlepiej o kilku miejscach, w których byłam opowiedzą zdjęcia.

Aurland, Flåm i okolice

norwegia blog podróżniczy
Stegastein
okolice Aurland

Lærdal

blog podróżniczy o Norwegii
lærdal
Lærdal

Geiranger i okolice

flydalsjuvet punk widokowy
Blog o Norwegii
Ørnesvinge

Drogę Trolli, Åndalsnes, Møre og Romsdal

blog podróżniczy Norwegia
Punkt widokowy Rampestreken
podróż samochodem Norwegia

Kjerag

Kjerag
kolejka na Kjerag
Parking Kjerag

Preikestolen

Preikestolen
Lysefjord
blog o życiu w Norwegii

Besseggen oraz Jotunheimen

Besseggen Norwegia