Menu
Bergen / Norwegia / Południe Norwegii

Jonstein – razem z owcami ruszamy w góry

Trekking na Jonstein to była wycieczka na otarcie łez. W okolice Oddy pojechałam z myślą o “zdobyciu” Trolltungi. Tragiczne warunki pogodowe uniemożliwiły ruszenie w drogę na jeden z symboli Norwegii. Razem z moimi przyjaciółmi ruszyłam więc w kierunku Jonstein. Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. W sumie nawet nie wiedziałam, gdzie idę i nie do końca mi się to początkowo podobało, ale ta spontaniczna wycieczka okazała się ostatecznie udana. Po drodze spotkaliśmy morze owiec, zmokliśmy, zobaczyliśmy ładne widoczki i zjedliśmy obiad z pięknym widokiem na góry i jezioro.

Koza

Norwegia

Norwegia

 

Gdzie jedziemy?

Jonstein leży 14 km od Jondal i 53 km od Oddy. Ruszamy drogą numer 105 w kierunku Folgefonna, w naszych GPS-ach najlepiej jako miejsce docelowe wybrać jezioro Botsvatn. Jadąc w to miejsce, nie wiedziała, że przed samym jeziorem jest nieduży parking, na którym bez problemu można zostawić za darmo samochód. Zaparkowałam auto w pobliskiej miejscowości, co szczerze odradzam.

Od parkingu do mojego miejsca postoju miałam do przejścia jeszcze jakieś 4 km przez pola i pastwiska. W pewnym momencie na DRODZE, nie na pastwisku, spotkaliśmy sympatycznie wyglądające krówki.  Takie trochę jak z reklamy Milki. I wszystko byłoby fajnie, pewnie oglądalibyście poniżej ich miłe zdjęcia, ale jak to w życiu bywa, nie mogło być za kolorowo. Tuż za krowami, z krzaków i zarośli zaczęły w pewnym momencie wybiegać niezbyt radosne byki. Z baaaaaaardzo pokaźnymi rogami. I w ogóle całe były dość okazałe. Mini zawał serca, plan ewakuacji w krzaki (bo przecież byki raczej po krzakach tak zwinnie biegać nie będą) i spocone dłonie. Narobiły nam trochę strachu, dwie najwredniejsze sztuki nawet zaczęły za nami biec, ale ostatecznie młode krówki okazały się ciekawsze. I tak oto krowy uratowały mi tyłek. Dosłownie 🙂

W każdym razie wyżej wspominany parking znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie jeziora, jest darmowy i na próżno szukać tu tłumów. Tuż obok parkingu znajdziemy mapę z rozpisanymi szlakami i kierunkowskazy. Możemy ruszać w drogę. My zaczęliśmy wędrówkę od tej w kierunku Jonstein.

 

Jonstein

Jonstein

Norwegia

Kierunek Norwegia

Jonstein

Jonstein

Norwegia

Jonstein

Norwegia

Góry

Skały

Jonstein

Jonstein

góry

 

Jonstein

Góra oglądana *od dołu* wydaje się dość stroma, ale nie jest tak źle. Szlak został oznaczony jako czerwony, czyli wymagający. 2/3 drogi to spacer pod górę po  typowo górskiej drodze, na tyle łagodnej, że podjechałby tam nawet samochód. Schody zaczynają się na ostatnim odcinku i dlatego właśnie szlak został zakwalifikowany jako czerwony. Podejście jest strome, śliskie i kamieniste. Po drodze mijamy również jedno podejście z łańcuchami. Na pewno na nogi musimy wciągnąć buty trekkingowe, a dobra kurtka będzie szczególnie przydatna w okolicach szczczytu – często wieje tam z duża prędkością. Jonstein ma 1344 m n.p.m., szlak to 8 km w obie strony, wejście na szczyt i zejście zajmuje około 4 godzin. Biorąc pod uwagę ewentualne przerwy na czekoladę i zdjęcia, wędrówka może się trochę wydłużyć. Droga na szczyt jest bardzo dobrze oznakowana, a stamtąd możemy ruszyć w dalszą drogę w stronę Dåren (894 m n.p.m.) i Buførevegen (1422 m n.p.m.).

 

Jonstein

Jonstein

Jonstein

Norwegia

Jonstein

Jonstein

Norwegia

Jonstein

 

Po drodze mijamy również kilka mniejszych i większych jezior oraz mini wodospady. Roślinność w tej okolicy nie jest szczególnie bujna, ale intensywnie zielone mchy i skalniaki i dużo surowych skał nadają fajny klimat temu miejscu.

Botsvatn

Po zejściu z góry miło odpocząć nad małym, ale bardzo klimatycznym i zadbanym jeziorem Botsvatn. Na brzegu wybudowano drewniane i kolorowe chatki. Obok Botsvatn zaczyna się 14 km Pilgrimsvegen, czyli Droga Pielgrzyma. Początek tego szlaku to 800 kamiennych schodków, zbudowanych w latach 2012 – 2016 przez Szerpów z Nepalu. Droga Pielgrzyma to już dłuższa wycieczka powinna zająć około 8-10h, a trasa to 14 km po zróżnicowanym terenie. Ten szlak również został oznaczony jako czerwony, ale jest bardziej wymagający od drogi na Jonstein.

 

Botsvatn

Botsvatn

Pilgrimsvegen

 

Na koniec wyprawy jeszcze zmokłam, bo jak widzicie na zdjęciu poniżej, Jonstein chciał pożegnać nas z przytupem. Chociaż jest co wspominać:)

 

Norwegia

 

Co warto wiedzieć przed wyruszeniem na Jonstein?

* Zimą ze względu na trudne warunki szlak jest zamknięty.

*Sezon zaczyna się w czerwcu, a kończy w październiku.

*Przerwę na jedzonko polecam zrobić albo nad jeziorem, albo schodząc ze szczytu po pokonaniu mniej wiecej 1/3 trasy. Znajduje się tam kamienny stół, a widok stamtąd jest bardzo przyjemny.

*Na wycieczkę w to miejsce warto zarezerwować cały dzień.

* W okolicy warto wybrać się również nad szmaragdowe jezioro Bondhusvatnet.

Owieczki

I zapomniałabym, napisać o najważniejszym! Po drodze nie spotkaliśmy ani jednego człowieka, nikogo. Ale! Ale za to razem z nami wesoło przez całą drogę maszerowały OWCE. Całe stada i pojedyncze małe rodzinki. Owce w tej okolicy są dość cwane i już wiedzą, że często człowiek=smakołyk. Patrzą na Was tymi swoimi oczkami, prosząc o coś do jedzenia, prawie jak pieski. Ma to swoje duże plusy, można zrobić im piękne zdjęcia i do tego pogłaskać. Głaskaliście kiedyś owce? Zazwyczaj są cudownie miękkie. Polecam spróbować, gdy spotkacie jakieś miłe wydanie tego zwierzęcia, bo bywają też wredne, które lubią trochę za mocno chwycić zębami palce, nogawki. Podsumowując mimo braku ludzi, na szlaku nie było zupełnie cicho. Dźwięk dzwoneczków i beczenie owiec dobiegające z każdej strony dodało temu miejscu co najmniej 10 punktów do fajności.

PS. Buziaki dla mojego Taty i Mamy. Cieszę się, że czytacie mojego bloga! <3

 

Kierunek Norwegia

Norwegia

Kierunek Norwegia

Owce

Norwegia

Kierunek Norwegia

Norwegia

Kierunek Norwegia

 

 

About Author

Od kilku lat mieszkam w Norwegii, a każdą wolną chwilę spędzam na podróżowaniu dookoła Krainy Fiordów. Na tej stronie opowiadam o moich podróżach i życiu w Norwegii. Zabieram Cię na wycieczkę nad fiordy, w niesamowite góry, pod olbrzymie wodospady i do klimatycznych norweskich miasteczek. Miłego zwiedzania!

2 komentarze

  • koza domowa
    24 października 2018 at 08:50

    Uwielbiam Twoje wpisy i zdjęcia! Czytając – czuję się tak, jakbym tam była. 🙂
    Hmm w sumie ta koza na zdjęciu jakaś taka znajoma… 😉 Uściski! Kasia

    Reply
    • Sylwia Smółkowska
      26 października 2018 at 14:58

      Taaak! Koza i jej zdjecie do paszportu 😀 buziaki Kasia!

      Reply

Napisz komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.